sobota, 11 kwietnia 2015

#2 "Sms"

Jedyna dobra wiadomość którą przyswoiłam w szkole to to, że zaczyna się wymiana uczniowska i przez tydzień nie będzie niemieckiego. W związku z tym, w środę i piątek przychodzę na drugą lekcję. Bardzo dobrze, całe szczęście nie ma zastępstw, można się przynajmniej godzinkę dłużej pospać. E, no idealnie. Czyli jutro idę na 9. Ach, mała rzecz a cieszy.
Niedługo po tym jak wróciłam do domu, moja radość nieco osłabła. O 16 dostałam smsa "Przepraszam, dzisiaj nie mogę. Zobaczymy się kiedy indziej. Michał. " Okej, może to nawet lepiej. Chyba jeszcze się za krótko znamy, żeby iść na randkę. Poza tym moje wszystkie 3 poprzednie randki były katastrofalne, więc tak to ujmę - mam mały uraz. Ale zaraz, chwileczkę, skąd on ma mój numer?! O mój Boże, przecież to niemożliwe... Coś mi tu nie pasuje... Muszę go o to jutro zapytać... Przecież on raczej nie zna nikogo, od kogo mógłby mieć moje namiary! I w tym momencie dostałam drugiego smsa "Jeśli spotkasz mnie na przystanku udawaj, że się nie znamy, dopóki ja nie zagadam. Wszystko Ci wyjaśnię." Co jest grane?
Za dwa dni sprawdzian z matematyki... Pasowałoby się zrobić trochę zadań... Tylko dlaczego mi się tak nie chce? Dobra, idę biegać. Graham zawsze chętny.
Nazajutrz, przez to, że pospałam godzinkę dłużej, oczywiście miałam lepszy humor. O godzinie 8:30 dzień już piękniejszy, słońce świeci, cieplej, od razu chce się żyć. Uradowana wyszłam na autobus i po drodze wdychałam to cudne świeże powietrze. Wszystko było takie piękne. Nurtowała mnie tylko kwestia, skąd Michał miał mój numer?
Szłam na przystanek i byłam już dosyć blisko. Został mi ostatni zakręt do pokonania. Rozpędzonym krokiem wyszłam zza budynku. I natychmiast się cofnęłam i schowałam za rogiem. Michał. On tam był. Na przystanku. Ale nie był sam. Obok niego stała jakaś dziewczyna którą widziałam pierwszy raz w życiu. Miała długie, proste, ciemne włosy, okulary przeciwsłoneczne i torebkę na ramieniu. Jasne dżinsy, krótki czerwony podkoszulek i jakieś czarne trampki. Stała i rozmawiała z nim. Ona na pewno nie była z tych okolic. Widać, że miastowa.
Stałam tam tak za rogiem, przyglądałam się im i próbowałam usłyszeć o czym rozmawiają. Chociaż w pewnym momencie, nie można było nazwać już tego rozmową. Ta konwersacja powoli przeradzała się w wyraźną kłótnię, jakby długowłosa brunetka chciała Michałowi coś wyjaśnić, udowodnić. A on? Wydawał się spanikowany, przerażony.
Co jest? Kim jest ta laska? - bezsensownie pytałam w myślach samą siebie.
Spojrzałam na ekran telefonu. Była 8:35. Zaraz przyjedzie mój autobus! Ale nie mogę iść na tamten przystanek... Jeszcze wydarzy się coś, czego potem będę żałować. Zakradłam się 20 metrów dalej do wnęki sklepowej, niedaleko zatoczki dzięki czemu mniej więcej słyszałam ich, ale skryłam się tak, że oni mnie nie widzieli. Tak, przyznaje, bawiłam się w jakiegoś głupiego detektywa. Ej, ale serio, muszę wiedzieć o co chodzi!
- Michał! Nie rób mi tego! Przyjechałam tu specjalnie dla Ciebie!!! - zaczynała go szarpać za ramię.
- Daj spokój! Zostaw mnie w spokoju! - Michał próbował oswobodzić się z jej szponów.
- Dlaczego uciekłeś z Warszawy?! Byłam w Twoim mieszkaniu i powiedzieli mi, że sie wyprowadziłeś! Uciekłeś!!! Dlaczego mi to do cholery zrobiłeś kochanie?!?! - dziewczyna zdawała się być wyraźnie wkurzona i zdesperowana.
KOCHANIE?! - aż mnie ciarki przeszły. Więc to jego dziewczyna?
- Kurwa, Olga!!! Nie jestem żadnym Twoim kochaniem! Zostaw mnie. Przeprowadziłem się, bo miałem Cię dość! Coś ty se do jasnej nędzy wymyśliła?! - teraz to Michał był już wyraźnie zirytowany.
- Nic nie wymyśliłam! Przecież byliśmy razem! I dalej jesteśmy! - próbowała go przekonać.
- To nieprawda! Już dawno z Tobą zerwałem. Kobieto! Przecież Ty mnie prześladujesz!!!
- Nie prześladuję Cię! Michał, dlaczego nie możesz tego zrozumieć, że my jesteśmy dla siebie stworzeni?!?! Michał!!! - krzyknęła płaczliwym głosem.
- Przestań! Idź stąd, bo zaraz wezwę policję! - zagroził jej.
- Zwariowałeś chyba! Znowu?!
- Tak, jeśli będzie taka potrzeba, to znowu!!!
Matko kochana, jaka policja? Kim jest ta laska i co ona mu zrobiła? Spojrzałam na zegarek: 8:40. Jeśli zaraz tam nie pójdę, jedyny autobus mi ucieknie i nie pojadę do szkoły... I w tej chwili przypomniałam sobie wczorajsze smsy.... udawaj, że się nie znamy, dopóki ja nie zagadam.... Czyli mogę tam iść. On mnie zignoruje. Może nawet powinnam tam iść, żeby przerwać tą kłótnię. Założyłam okulary przeciwsłoneczne, żeby po oczach nie zdradzić swojego przerażenia i ruszyłam w stronę zatoczki.
-  Nie pierdol, nie zrobisz mi tego! - zaczęła krzyczeć jeszcze głośniej - Nie dość, że w Warszawie mnie olewałeś, upokarzałeś i jeszcze uciekłeś to jeszcze tu będziesz mi robić problemy?!?!
- Co ty wygadujesz?! To właśnie przez Ciebie, ja miałem same problemy! W jaki sposób w ogóle mnie znalazłaś na drugim końcu Polski?!
- Mam swoje sposoby, ty draniu! Chodź! - chwyciła go za rękę i pociągnęła - Pogadajmy o tym wszystkim! Wyjaśnijmy sobie to wszystko...
- Nie mamy sobie czego wyjaśniać! - przerwał jej, wyrywają rękę z jej uścisku - Z Tobą się nie da rozmawiać!
- Kiedyś potrafiłeś! - odkrzyknęła mu.
- Ale teraz już nie! - odpowiedział, widząc, że się zbliżam.
Spojrzałam w ich stronę tylko raz. I to był zaiste dobry pomysł, żeby założyć te okulary. Przynajmniej było widać mojego przerażenia. Dziewczyna nawet nie zwróciła na mnie uwagi. A ja stałam tam, i udawałam głupią, rozglądając się na prawo i lewo i niby szperając coś w telefonie.
- Przestań już, bo robisz mi wstyd przy miejscowych ludziach! - powiedział Michał.
- Ja Ci robię wstyd?! Ty draniu! Jeszcze tego pożałujesz!!! - krzyknęła.
W tej chwili podjechał mój autobus. Udałam się do drzwi wejściowych i wsiadałam. Zdążyłam jeszcze tylko usłyszeć i zobaczyć końcówkę sprzeczki.
- Zostaw mnie w spokoju, wariatko! - krzyknął.
- Jeszcze się zobaczymy!!! Teraz Ci nie odpuszczę ty zdrajco!!! - wykrzyczała mu w twarz i spoliczkowała go. Przyjął to ze spokojem. - Pożałujesz tego!!! - rzuciła i pobiegła w drugą stronę.
Byłam przerażona. Kim była ta dziewczyna i dlaczego się tak ostro kłócili?

1 komentarz:

  1. Super! :) Oby tak dalej,czekam na kolejne rozdzialy :)
    I Zapraszam przy okazji do siebie http://notordinarystory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń